RSS
 

Archiwum - Październik, 2013

poszukiwanie wrogów

31 paź

Z niesamowitą intensywnością napływają z wszech stron przestrogi o szkodliwości dla wiary katolickiej pogańskiego święta Halloween. Mam wrażenie jakby nic innego w tych dniach nie było porównywalnie szkodliwe. Odzywa się w tym wszystkim jak cień integrystyczna specyfika mechanizmu obrony i wyszukiwanie wrogów.

Alexander Kojève w swoich wykładach na temat Hegla ( lata 1935-36 ) uczynił ciekawą aluzję do scharakteryzowania postawy ówczesnych socjalistów mówiąc, iż „tak ukochali walkę o lepszy świat, że zaniechali budowy takiego świata, byleby nie poniechać walki.”* Podobne wrażenie mam w kontekście walki z pogaństwem współczesnym. Te słowa dość mocno pasują do takich postaw. Chrześcijaństwa w taki sposób jednak się nie buduje. Jaki jest cel tego wszystkiego poza samą walką?

Nie zmieniam więc swojego zdjęcia w internecie na podobiznę św. Piotra Apostoła ( trwa obecnie taka akcja na portalu Facebook ).

Zainteresowanie demonologią wzrasta ostatnio bardzo mocno. Nic w tym złego o ile jest to zrównoważone poprawną teologią. Przypadki zachodzące potwierdzają jednak, że nie zawsze tak bywa. Powstaje noemanicheizm, który przestrzega przed czyhającym wszędzie złem. Ma ono osobliwie wyjątkową moc, równoznaczną a może i nawet większą niż boska i każde zboczenie z drogi życia może dla człowieka skończyć się naprawdę tragicznie ( czyt. opętaniem lub w wersji lżejszej zniewoleniem).

Optymistycznie nastraja fakt „okiełznania” jednego z głównych wodzirejów owych inicjatyw ks. Posackiego. Naczelny „Egzorcysty” wyraźnie dość mocno i niepokojąco się zagalopował.  Nie lekceważę zła swoją myślą. Nie zgadzam się by szukać go na siłę w otaczających przestrzeniach. Święci, których jutro liturgia przywoła i uobecni pokazują nam, że trzeba skupić się na sobie. W każdym z nas jest wiele materiału do przerobienia w świetle łaski.

Paweł Apostoł poucza, że „szatan jak lew ryczący krąży i szuka kogo by pożreć”. Diabeł jest wokół każdego z nas. Pragnie bym uczynił zło w postaci odwrócenia się od Boga ( grzechu ). Zaryzykuje i stwierdzę, że jeżeli miałoby go cieszyć wyskrobywanie dyń i przebieranie w bajkowe stroje, to chyba nie doceniamy jego ambicji i możliwości.

Omnes sancti beatorum Spirituum ordines,

Omnes sancti Patriarchae et Prophetae,

Omnes sancti Apostoli et Evangelistae,

Omnes sancti discipuli Domini,

Omnes sancti martyres,

Omnes sancti Pontifices et Confessores,

Omnes sancti Doctores,

Omnes sancti Sacerdotes et Levitae,

Omnes sancti Monachi et Eremitae, 

Omnes sanctae Virgines et Viduae,

Omnes Sancti et Sanctae Dei – orate pro nobis!

 
 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

o poczuciu czasu, który nadejdzie

31 paź

W początkowy klimat jesieni wpisuje nas zamyślenie nad przemijaniem. Towarzyszy mi obraz ziemi jako biblijnego prochu, który staje się przeznaczeniem. Wydaje mi się, że prochem jesteśmy cały czas, tutaj na ziemi. Może w bardziej zwartej formie, zlepionej, aczkolwiek prochem.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

wody spojrzenia

25 paź

woda oczu jest czystym życiem,

nie czuje nic,

nie tłumaczy przyczyn,

kołysze,

rozrywa,

scala,

przypływa naruszonymi drogami,

odpływa wolno,

niewidocznymi szczelinami czasu,

woda oczu jest czystym życiem,

przyprósza pył niewidzialnej historii

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

lekarstwo snu

25 paź

„Która z nieba ku nam spływasz,

Wszelki trud i boleść koisz,

tego, kto w dwójnasób nędzny,

Dwakroć twą ochłodą poisz-

(Ach, jak nużą życia pęta,

Szczęścia nicość, próżność mąk!)

ciszy święta,

Zstąp do piersi mojej, zstąp.”

J.W. Goethe, Pieśń wędrowca w nocy

lekarstwo snu,

takie krótkie,

wydłuża pusty efekt przedawkowaniem,

iść

wędrować

iść

wędrować,

strzeże przed wariacją -

przesłanie światła nocy

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

milczenie

19 paź

ciemność nosi w swoich ramionach,

wszystko, co spotyka

otwiera rany poranka

połyka pragnienia senne

metamorfozy wyobraźni,

zasuwa wszystkie myśli

w bezkształcie smutku,

nocny pył jest wszędzie

drapieżnik wysysający głębokości

gdy nie ma na co czekać

końcem jest martwy początek

 

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

w chmurach pospolitej demagogii

19 paź

W dzisiejszym życiu społecznym ( politycznym, religijnym, sportowym i jeszcze w wielu innych nurtach ) uprawianie demagogii stało się sprawą naczelną. Do roli naczelnego religijnego demagoga wysuwa się w ostatnich dniach postać abpa Józefa Michalika. Pragnie on za wszelką cenę udowadniać siłę swojego intelektu żonglując nieadekwatnymi argumentami w kontekście szeroko omawianej dzisiaj pedofilii. Nieodwracalnie żegnamy się chyba z czasem kiedy autorytetem bywało się przez to, że nosi się kolorowe sutanny. Nie rozumiem ociężałej dynamiki intelektualnej naszych Pasterzy ( nie wszystkich mam na myśli oczywiście ). Wypowiedzi, przemówienia, homilie w stylu „niewolników kartek” wydają się być naprawdę nie na miejscu. Nie wyobrażam sobie Pawła Apostoła odczytującego uogólnione tezy, wypowiadane przerażająco skostniałym językiem, nieprzystosowanym do rzeczywistości. Uciekajmy jak najszybciej z tej krainy.

Nie chcę mi się już nawet czytać wiadomości. Jestem zmęczony populistycznym bełkotem, który przypomina działanie polegające na malowaniu białą farbą czarnych ścian.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

nadzieja płynąca

16 paź

Nadzieja płynie z rozdarcia. Heglowska teza zaczerpnięta z Fenomenologii ducha inspiruje mnie w kierunku pozytywnego, wznoszącego się ruchu. Lekkomyślność i nuda to objawy umierającego świata. Po nim nastaje nowa epoka. Aplikując ją do wymiaru jednostki ( wszakże każda dusza to inny świat ) można sądzić iż umieram w świecie swojej dotychczasowej epoki aby pójść w kierunku nowej. Rozdarcie historyczne, wewnętrzne jest więc jest źródłem nadziei.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

***

16 paź

miarowy stukot ognia

imituje świt i prawdziwe światło

zatacza i pulsuje na przeciwległej stronie

miarowy stukot ognia

przygarnia, nasyca, odczarowuje

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

słów kilka o Janie Pawle II i otoczce postaci

16 paź

Dziś przeżywamy 35 rocznicę wybory kardynała Wojtyły na Biskupa Rzymu. Każda rocznica jest zawsze czasem refleksji, rachunku sumienia, nakreślenia dróg nowych wyzwań. Owy wybór z pewnością dla wszystkich Polaków był wyjątkowy. Bardzo mocno odczuwamy to także po dziś dzień. Pontyfikat był „złotym czasem” dla polskiego Kościoła. Do treści związanych z nim dokładała się duma, poczucie wybrania i wyjątkowości, momentami powracający nasz narodowy mesjanizm i wiele innych czynników. Kardynał Wojtyła był bardzo ciekawym człowiekiem. Niesamowicie wykształcony i co ważne skłaniający się w pewnych wymiarach ku fenomenologii ( trzeba podkreślić, że systemem panującym w świadomości filozoficznej i teologicznej ludzi Kościoła był tomizm. Jego mocno skostniały stan krytykował min. ks. Tischner – „Schyłek chrześcijaństwa tomistycznego”). Osobowy pejzaż nowego papieża wydawał się więc niezwykle ciekawy. Sprawiało to ogromny wzrost popularności, co niekoniecznie przekładało się na wzrost żywotności wiary w Ludzie Bożym. Papież miał świadomość przełożenia pewnych akcentów. Ludzie bardziej Go podziwiali niż słuchali. Z  czasem populistyczna machina rozkręcała się coraz bardziej. Szczególnym miejscem tych zjawisk był nasz kraj. Gdzie także po dziś dzień wszystko co ważniejsze próbuje się „okrasić Janem Pawłem II”. Ciekawą uwagę pod koniec lat 90 -tych wypowiedział Obirek ( jeszcze wówczas jezuita; po tej wypowiedzi nakazano mu milczenie ), że Papież jest cielcem polskiego Kościoła. Miał na myśli to, iż bardziej niż Bogiem interesujemy się Ojcem Świętym. Najgorsze w tym, że owo zainteresowanie ograniczało się do powierzchownych zachwytów. Dziś Jana Pawła II nie ma wśród nas. W kwietniu odbędzie się kanonizacja, która w pewien sposób zakończy etap ziemskiego rozgłosu ( mam na myśli ucichnięcie spekulacji związanych z wyznaczaniem dat itp. ). Mam nadzieję, że czas który nastanie później będzie powrotem do tego, co chciał nam powiedzieć Jan Paweł II. Niech minie era kremówek, papieskich naklejek, profilów JP II, tytułowania rond, ulic, szkół! Niech przyjdzie czas „powrotu do rzeczy”!

Wracam dziś do pierwszej encykliki „Redemptor hominis”. Jest to pewien programowy tekst w którym wszystkie światła ludzkich sił intelektualnych zostają skierowane na osobę Jezusa Chrystusa. Papież wiedział, że bez Chrystusa i pryzmatu Jego osoby nic nie osiągniemy. „Nie można człowieka do końca zrozumieć bez Chrystusa!”. Pascal pisał kiedyś, że poznanie Boga rodzi pychę, a poznanie człowieka nędzę i udrękę. W Chrystusie – Bogu i Człowieku spojrzenie zostaje wypośrodkowane. Na Boga, człowieka, samego siebie mamy patrzeć „przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie”. Nie śledziłem historii tego teologicznego wątku. Być może pojawia się on na przestrzeni historii, ale w ubiegłym wieku był wyjątkowym odkryciem. Wszystko to współgrało z wizją Jana XXIII o aggiornamento. Nie jest ważne jacy są inni i co mają zrobić aby stać się do nas podobni. Lecz ważne jest to jak na nich patrzymy? Okiem wybujałej religijności, pychy i pogardy, czy miłosiernym spojrzeniem Jezusa?  To takie kantowskie przełożenie – zatrzymanie przedmiotu i „ruszenie podmiotu”.

Chciało by się powiedzieć: Oby nasz Wielki Rodak miał pociechę z nas!

Należy powiedzieć: Oby Bóg miał w nas upodobanie! To powyżej też jest ważne, ale to jest pierwsze i najważniejsze.

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Do odsłuchania

12 paź

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS